informacje i publikacje z kategorii - odpady, ochrona środowiska, ekologia|Sunday, July 23, 2017
Znajdujesz się tutaj: Home » Niezgodności i oszustwa » Zabija ich keramzyt

Zabija ich keramzyt 

gniew

Niedawno, w telewizji, zobaczyć można było reportaż o mieszkańcach Gniewa, gdzie istniejący na terenie zakład produkcji keramzytu Weber, dosłownie zasypuje ich czarnym pyłem.

Fabryka keramzytu Weber zatruwa życie okolicznym mieszkańcom

Już kilka lat trwa gehenna mieszkańców Gniewa. Śmierdzący dym z fabrycznych kominów jest nie do zniesienia. Swoje skargi ślą na policję, do urzędu miasta, do samej firmy. Niestety w opozycji stoi dobrze prosperująca firma, która twierdzi, że zapach pochodzi z wypalania gliny i nie jest aż tak uciążliwy. Owszem, zapach może nieco utrudniać życie. Zawsze jednak, gdy wiatr wieje z niewłaściwej strony lub jest wysoka temperatura.

Smrodek dla jednych dokuczliwy, dla innych niewyczuwalny

Jak twierdzą mieszkańcy, uciążliwy zapach to nie wszystko. Zorganizowali, więc konferencję na temat “Czy obecna technologia zakładu produkcji keramzytu Weber w Gniewie, z udziałem odpadów niebezpiecznych, zagraża życiu i zdrowiu mieszkańców?”.

- Weber spala odpady niebezpieczne, które zawierają groźne związki chemiczne, w tym czynniki rakotwórcze – twierdził Zbigniew Bąkowski ze Stowarzyszenia “Zrównoważony Rozwój” w Gdańsku. – Zakład ma zgodę na spalanie 200 tys. ton takich odpadów rocznie. Stwierdził również, że oskarżenia ekologów są demagogiczne. Ich „Odpady niebezpieczne”, o jakich wciąż słyszy, są niczym innym niż zaolejone trociny i odpady organiczne, stanowiące 6% całej spalanej masy. Uważa, więc wnioski ekologów za bezpodstawne.
Jednocześnie, Marek Dziurdzia, dyrektor produkcji i logistyki dodał: – Tym nie powinno się straszyć. Emisja dioksyn i furanów została pomniejszona, a niezwiększona, jak twierdzą ekolodzy, tysiąckrotnie. Na inwestycje proekologiczne wydaliśmy już 27 mln złotych, a w ciągu ostatnich ośmiu lat byliśmy kontrolowani przez Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska i sanepid aż 23 razy.

Zdawałoby się, że nikt nie słucha ekologów i mieszkańców. Grzegorz Wasielewski z Gniewskiej Grupy Obywatelskiej dodał, że nikt nie robi zamieszania dla własnych celów, wszyscy chcą tylko czystego powietrza. Mało tego, na spotkaniu przeważali pracownicy zakładu, którzy wykrzykiwali zapewnienia, że również mieszkają na terenie pobliskich miejscowości i nie zgłaszali nigdy uciążliwego zapachu, nie widzieli też zagrożenia dla zdrowia i życia ich i ich rodzin.
- Gdzie dowody, że zakład truje? My też tu mieszkamy i nie narzekamy – mówili. – Zdajemy sobie sprawę, że czasami zapach jest uciążliwy, ale nie można mówić o zagrożeniu zdrowia.

Sam fetor to jednak nie wszystko?

Po kilkuletnich zmaganiach i przepychankach między mieszkańcami, ekologami a pracownikami Webera, wyszło na jaw, że fetor wydobywający się z kominów fabryki to nie wszystko. Zapach spalanych śmieci został urozmaicony tumanami kurzów i pyłu, które warstwą osiadają na okolicznych…mieszkańcach.

Fabryka Keramzytu Weber w Gniewie
- W ostatni poniedziałek mieliśmy do czynienia z setkami kilogramów pyłów, które wydobyły się z hałdy – mówił obecny na miejscu Grzegorz Wasielewski, radny miejski poproszony przez gniewian o interwencję. – Priorytetem jest w tej chwili jej zabezpieczenie, ale w przyszłości mieszkańcy nie powinni mieszkać w takim sąsiedztwie. Sam fakt odnotowała telewizja, nakręcając materiał, gdzie pokazano warstwy pyłu dostające się do mieszkań przez…zamknięte okna. Szczelinami przedostawał się prawie czarny, niezbyt ładnie pachnący pyłek. To on teraz jest głównym źródłem przewlekłych chorób układu oddechowego, szczególnie ujawniających się u dzieci i osób starszych.
Sam protest poparł tym razem Zbigniew Bąkowski, były dyrektor Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska w Gdańsku, dziś działacz proekologiczny. – Jeszcze w czasach, gdy prowadziłem Inspektorat, otrzymywaliśmy sygnały dotyczące uciążliwości tego zakładu – informował obserwujące protest media. – Ja sam działalnością zakładu Webera zajmuję się od trzech lat. W profesjonalnych spalarniach wszystkie zagrożenia wynikające z procesu spalania są łagodzone, tymczasem tu wydostają się na zewnątrz – wskazywał.

- W związku z niesprzyjającymi warunkami pogodowymi i dużymi porywami wiatru, dochodzącymi nawet do 80 km/h, w ostatnich dniach nastąpiła zwiększona emisja pyłu z hałd keramzytu zlokalizowanych na terenie naszego zakładu – przyznał w oficjalnym oświadczeniu wydanym tuż po proteście Marek Dziurdzia, dyrektor produkcji i logistyki, zaraz jednak podkreślił: – Zakład poczynił wszelkie niezbędne kroki do ograniczenia tej sytuacji. Zainstalowane zraszacze wodne na placach składowych keramzytu pracują bez przerwy. Niestety, z uwagi na bardzo niskie ciśnienie wody w sieci miejskiej, działanie zraszaczy, w sytuacji tak silnego wiatru, nie jest wystarczająco skuteczne.

A co na to władze miasta oraz urzędnicy?

- Przedsiębiorstwo jest kontrolowane regularnie – poinformowała Barbara Gdaniec-Rhode z WIOŚ. – Incydentalnie zdarzały się przekroczenia emisji, ale ostatnie pomiary z czerwca ich nie wykazały. Jednocześnie, WIOŚ wystąpił do marszałka województwo, aby ten rozważył cofnięcie pozwolenia lub ograniczenie eksploatacji instalacji do produkcji keramzytu, które to jest ważne do końca 2015 r.

Dodatkowo, burmistrz miasta, Maria Taraszkiewicz – Gurzyńska stwierdziła, że – Zapyleniu nie da się zaprzeczyć. Wszyscy wdychamy pył, który nie tylko kłuje w oczy, ale także może szkodzić płucom. Dlatego osobiście wystąpię do Urzędu Marszałkowskiego o wprowadzenie zmian do nowego pozwolenia zintegrowanego dla zakładu Webera, które jest obecnie procedowane.

Kiedy zakończy się gehenna mieszkańców Gniewa i okolic?

foto:TVN24, tczew.naszemiasto.pl